Astronomia pod strzechy IV

W ostatnim okresie szereg zespołów naukowych pracował nad swoimi projektami, analizując dane i dostarczając nam nowości katogorii II (lub, zgodnie z nomenklaturą używaną dla supernowych, Ia). Zważywszy, że kiedyś bufety schroniskowe oznaczone były na ogół kategorią III, to i tak nieźle. A może astronomowie też mają swój sezon ogórkowy?

Ale po kolei: odkryto dwa kolejne, 68. i 69, księżyce Jowisza. Świecą jako obiekty około 24 magnitudo, więc 50 wielkości gwiazdowych słabiej od Słońca i 18 wielkości słabiej niż najsłabsze gwiazdy widoczne gołym okiem. Ponieważ różnica 5 magnitudo oznacza zmianę intensywności o czynnik rzędu 100, 18 mag odpowiada zmianie o około 10 do potęgi 7. Czyli księżyce te świecą dla obserwatora ziemskiego kilkanaście milionów razy słabiej niż np. Uran.


Obrazy nowo odkrytego satelity Jowisza.

Co możemy o tych księżycach powiedzieć więcej? Że ich odkrycie zawdzięczamy szerokokątnym kamerom dużych teleskopów naziemnych, gdyż na niebie znajdują się daleko od macierzystej planety – Jowisza. Że ich obieg wokół macierzystej planety zajmuje 1-2 lata (przy kilku dniach w przypadku księżyców galileuszowych – Io, Ganimedesa, Europy czy Callisto). Że krążą przeciwnie do kierunku obrotu Jowisza, więc najprawdopodobniej są kilometrowej średnicy drobinami przechwyconymi przez pole grawitacyjne tej planety na wczesnym etapie formowania Układu Słonecznego. Ich odległość od Jowisza wynosi około 20 mln km (podczas gdy średnia odległość Ziemi od Słońca czyli tzw. jednostka astronomiczna to, przypomnijmy, około 150 mln km a okres orbitalny Ziemi wynosi, jak wiemy, 1 rok gwiazdowy).


Prace testowe w detektorze LIGO.

Warto wspomnieć o trzeciej potwierdzonej detekcji fal grawitacyjnych z odległego zjawiska zlania się czarnych dziur. Zdarzenie zarejestrowano w styczniu br., zlewające się czarne dziury uformowały jedną, dużą, o masie około 49 mas Słońca. Fale grawitacyjne wywołane takim zjawiskiem potrafią do nas dotrzeć z rubieży obserwowanego Wszechświata a na podstawie ich charakterystycznych przebiegów (omówionych w astro-notkach z lutego i czerwca 2016 roku zamieszczonych na stronie PTT) możemy oszacować odległość i masy zlewających się czarnych dziur. Detekcja miała miejsce na instrumencie LIGO (Laser-Interferometer Gravitational Wave Observatory), zaś jedno z doniesień na temat interpretacji tego zjawiska znajduje się na stronie PTMA, w notatce Agnieszki Nowak z 13 kwietnia br.


Dr Eugene Parker, urodzony w 1927,
na cześć którego nazwano sondę do Słońca.

Wracając do Układu Słonecznego, w 2018 roku szykuje się wystrzelenie sondy kosmicznej nazwanej Parker Solar Probe (nazwanej tak od nazwiska Dr Eugene Parkera, badacza i wykładowcy na uniwersytecie chicagowskim, który w 1951 roku uzyskał doktorat w Caltechu a w późnych latch 50-tych XX w. zapostulował istnienie wiatru słonecznego. Jego przypuszczenie potwierdziła w 1962 roku sonda Mariner 2.


Wizja artystyczna Parker Solar Probe
w drodze do korony słonecznej.

Próbnik ma dokonać serii przelotów w pobliżu Wenus (zajmą one 6 lat, do 2024 roku) a następnie zbliżyć się do Słońca na odległość 6 razy mniejszą niż orbita Merkurego. Temperatury tam panujące są powyżej 1000 stopni Celsjusza (a w koronie ponad milion stopni Celsjusza, przy czym jest to ośrodek bardzo rzadki), także sonda będzie musiała posiadać specjalne osłony termiczne chroniące ją przed zniszczeniem w żarze Słońca. Ma to być pierwsza sonda wysłana przez ludzkość w stronę “atmosfery” Słońca.

Skoro już przy Słońcu jesteśmy – warto pamiętać (a spóźnialscy mogą jeszcze kupić bilety na samolot), że 21 sierpnia 2017 r. W Stanach Zjednoczonych będzie widoczne zjawisko całkowitego zaćmienia Słońca. Faza całkowita potrwa maksymalnie 2 minuty i 40 sekund a po więcej informacji związanych ze zjawiskiem odsyłam na stronę NASA i Freda Espenaka na temat zaćmień Słońca. Jest tam jego pełna efemeryda (czyli „rozkład jazdy“ tego krótkotrwałego zjawiska astronomicznego). Wyprawę na zaćmienie organizuje między innymi Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii i zapewne doczekamy się kiedyś relacji i wielu wspaniałych zdjęć. Omówienie wcześniej widocznego w Polsce jako częściowe zaćmienia Słońca znajduje się tutaj, natomiast omówienie innych, bardziej egzotycznych rodzajów zaćmień Słońca – tutaj.

Marcin “Doktorek” Kolonko

Dodaj komentarz